Jakimi rodzicami byli Maryja i Józef dla Jezusa Chrystusa?

Jeśli wierzysz, tak jak ja, że Jezus był synem Boga, to pouczające jest rozważenie mężczyzny i kobiety, których Bóg wybrał, aby służyli jako ziemscy opiekunowie jego dziecka.

Teoretycznie, Pan mógł wybrać dowolną parę na planecie. Ale powierzył Maryi i Józefowi to monumentalne zadanie.

Wydaje się, że to dziwny wybór.

Kliknij, aby zmienić rozmiar

Maryja była młodą dziewicą, prawdopodobnie w wieku kilkunastu lat. Józef był człowiekiem pracy, małomiasteczkowym cieślą, który według niektórych był znacznie starszy, chociaż relacje biblijne są niejasne co do większości spraw z nim związanych.

Byłoby miło, gdyby autorzy wypełnili pewne luki dotyczące Marii i Józefa – ich filozofie rodzicielskie, historię ich zalotów i małżeństwa, cokolwiek dokładnie stało się z Józefem (który znika z narracji po tym, jak Jezus skończył 12 lat).

Jednakże jest wystarczająco dużo informacji, abyśmy mogli poskładać razem szkic rodziców, jakimi musieli być i kilka z wyzwań, którym musieli sprostać.

Możemy się od nich uczyć o tym, co jest potrzebne, by wychować dzieci, które w końcu będą służyć zarówno Bogu, jak i ludzkości. I o kosztach rodzicielstwa.

Oto kilka wniosków:

Ich własne życie było oddane Bogu. Mateusz opisuje Józefa jako człowieka sprawiedliwego jeszcze przed narodzeniem Jezusa, a Maria mówi o sobie w Ewangelii Łukasza jako o „służebnicy Pańskiej”, co oznacza, że była poddana temu, co Bóg dla niej zaplanował.

Byli łagodni. Oczywiście, Maryja przez wieki była uznawana za ikonę dobroci i cierpliwości.

Ale Józef również był czuły. Był zaręczony z Maryją, kiedy odkrył, że jest ona w ciąży. Byli wstrzemięźliwi seksualnie, więc rozsądnie założył, że spała z innym mężczyzną – zarzut jeszcze poważniejszy w czasach starożytnych niż dzisiaj.

Zamiast narażać ją na upokorzenie lub karę, starał się zakończyć zaręczyny po cichu, bez szkody dla młodej kobiety, która, jak sądził, go zdradziła. Dobry facet.

Uznali, że Jezus jest dzieckiem Boga, a nie ich. Maryja i Józef mieli przewagę nad innymi rodzicami wtedy i teraz: Wiedzieli, że ich syn został poczęty przez Boga, który był jego prawdziwym ojcem, i że oni byli głównie tylko szafarzami.

To musiało mieć wpływ na wszystko, co robili. Z pewnością czuli, że będą rozliczani przez Pana z każdej rodzicielskiej decyzji, którą podjęli, mądrej czy samolubnej.

Ale w pewnym sensie każde dziecko urodzone na ziemi jest dzieckiem Bożym. Wszyscy rodzice są tylko szafarzami. Odpowiemy za to, jak traktujemy Jego dzieci.

Ochronili Jezusa, nawet gdy oznaczało to zachwianie całej rodziny. Kiedy życie Jezusa było zagrożone, Maryja i Józef opuścili swój dom i krewnych i podjęli długą, trudną ucieczkę do obcego kraju, gdzie żyli jak cudzoziemcy, dopóki zagrożenie nie minęło.

Akceptowali Jezusa takim, jakim był. Od samego początku Jezus był dzieckiem innego rodzaju. W wieku 12 lat wymknął się bez słowa, aby uczyć się w świątyni w Jerozolimie. Józef i Maria byli, co zrozumiałe, przerażeni jego zaginięciem i wściekli, kiedy go znaleźli.

Jednakże Maria „zachowywała wszystkie te rzeczy w swoim sercu” i rozważała je. Wydaje się, że założyła, iż w jakiś sposób to wszystko było dla niej najlepsze. (Nie wiemy, co myślał Józef.)

Gdy dziecko okazuje się nie być dokładnie tym, kogo oczekiwaliśmy, albo robi rzeczy, których byśmy nie chcieli, dobrze byłoby rozważyć, że Bóg może mieć wobec niej własne plany, które są większe niż nasze.

Nawet oni nie mogli stworzyć doskonałej rodziny. Uderzającą rzeczą w świętej rodzinie jest to, jak bardzo była ona normalna, czyli dysfunkcyjna.

Nawet jako dorośli, dzieci Maryi i Józefa kłóciły się. Młodsze dzieci były zazdrosne o uwagę, jaką cieszył się Jezus, i sceptycznie odnosiły się do jego powołania. A Jezus od czasu do czasu lekceważył nie tylko swoje irytujące rodzeństwo, ale i rodziców.

Nie ma nieskazitelnej rodziny, najwyraźniej nawet wtedy, gdy jest się wybranym do wychowania zbawiciela świata. Wszyscy możemy czerpać z tego przewrotną zachętę.

Cierpieli razem z Jezusem. Na początku prorok Symeon powiedział Maryi o Jezusie: „Miecz przeszyje Twoją duszę”. Maryja zobaczyła Jezusa w całej Jego boskiej mocy, ale także płakała przy krzyżu, kiedy był torturowany na śmierć.

Kiedy stajesz się rodzicem, podpisujesz się pod wielką radością – i sporą dozą agonii. Ktoś powiedział, że gdy pojawią się twoje dzieci, na zawsze będziesz tak szczęśliwy, jak twoje najnieszczęśliwsze dziecko.

Paul Prather jest pastorem Kościoła Bethesda w pobliżu Mount Sterling. Możesz wysłać mu e-mail na adres [email protected]

.